Blog sióstr Sala: „Przez większość trasy musiałyśmy walczyć z silnym wiatrem.”

0

Już jutro kolejny nasz start w wyścigu Skandia Maraton Lang Team, ale wspomnieniami wciąż pozostajemy w Warszawie. Wyjechaliśmy o 6:00 rano, aby dotrzeć na spokojnie do stolicy.

Po dotarciu na miasteczko Skandiu  udałyśmy się przywitać ze znajomymi i oraz odebrać pakiety startowe, a także w celu udzielenia wywiadu. W sektorach ustawialiśmy się od 10:15, więc było mało czasu na rozgrzewkę. Obok nas stanął Szefunio Sraple Polska- Jarosław Waśkiewicz. Do samego startu odbywaliśmy miłą pogawędkę. Gdy podjechaliśmy na linie początku wyścigu  nasze twarze nabrały większego uśmiechu. Ujrzałyśmy wtedy po dłuższej przerwie Czesława Langa i Pawła Ziembę. Równo z godziną 11:15 wystartowałyśmy. Trasa prowadziła w większości po drogach utwardzonych, ścieżkach rowerowych oraz po niewielkich odcinkach terenowych. To te ostatnie stwarzały nam najmniej problemów na trasie. Przez większość trasy musiałyśmy walczyć z silnym wiatrem. Gdy dojechałyśmy na metę byłyśmy szczęśliwe. Męka na trasie z wiatrem oraz asfaltem była wykańczająca dla nas.

foto. archiwum prywatne sióstr Sala
foto. archiwum prywatne sióstr Sala

Teraz czas na Kraków! Miejscowość, gdzie od paźziernika mamy przyjemność mieszkać! Na pewno po przejechaniu trasy możemy powiedzieć, że jest ciężej niż zawsze. Trasa z ciężkimi podjazdami, technicznymi zjazdami i dużo błota (wczoraj jeszcze padał deszcz!) Jednak tu właśnie liczymy na dobre miejsca, chodź wciąż nie możemy znaleźć odpowiedniej formy. Mamy nadzieję jednak, że nogi po znanych dla nich terenie poniosą nas.

Życzcie nam powodzenia!!!