Mechanik rowerowy – pasja czy rowerowe wyzwanie?

0

Zaufaj mu, jeśli kręcenie Ci miłe. Tym bardziej, jeśli powierzasz pod jego opiekę własny rower. A specjalistów od rowerowej mechaniki w ostatnim czasie jest od groma. (Ave mechanik rowerowy!) Począwszy od Pana, który przemierzając ulice swojego miasta naprawia rowery okolicznych cyklistów, a skończywszy na słynnych w ostatnim czasie mobilnych serwisach rowerowych. Jeśli trafisz na takiego, który swoją pracę będzie traktował z pasją, a nie jako możliwość dorobienia na boku, to masz szanse na najczcigodniejsze traktowanie Twojej maszyny. 

Teoretycznie każdą usterkę można naprawić. Praktycznie to bywa różnie. Wszystko zależy od warunków trasy i tego w jaki sposób właśnie uszkodziłeś swój umiłowany rower.

Czasem lepiej nie wykręcać się tekstem, tłumacząc przyczyny usterki słowami, że: „Ale ja tylko jechałem…no i coś strzeliło.”

Podobno kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Wymaga odpowiedniego przygotowania fizycznego, psychicznego oraz prawidłowo dobranego sprzętu. Czasem po prostu o wszystkim decyduje łut szczęścia, ale zazwyczaj na sukces jednego zawodnika pracuje szereg specjalistów (głównie w tym „zawodowym”), którzy swoją wiedzę oraz doświadczenie rozwijają dzięki pasji do ukochanego sportu. Jedną z osób, która ma bezpośredni kontakt z techniczną stroną kolarstwa jest mechanik rowerowy. Zwany też serwismenem. To głównie od niego zależy, jak przygotuje rower do startu zawodnika. Oczywiście jeśli startujesz amatorsko, a kolarstwo traktujesz jako odskocznię od codzienności to swobodnie sobie poradzisz z niektórymi technicznymi sprawami. Jednak nawet najlepsi potrzebują czasem fachowej porady. Jednak sprawy stricte poradnicze zostawimy na inny materiał, a zajmiemy się czymś innym…

Pierwszym i najważniejszym zadaniem mechanika po otrzymaniu pod opiekę roweru jest oczywiście zrobienie jego podstawowych oględzin. Trzeba sprawdzić, czy nic nie stuka, nic nie puka, a wszystko pięknie się kręci. Nie chcesz przecież jeździć na rozregulowanych hamulcach, ani z perspektywą urwania łańcucha podczas zdobywania nowego koma.

Tak samo jak zadaniem trenera jest: poznanie odpowiedniego poziomu sportowego, przygotowania i organizmu człowieka, tak w przypadku mechanika należy dokładnie zaznajomić się z rowerem i przystosować go do bezpiecznej i bezproblemowej jazdy. Mniejsza z tym, czy będzie ona rekreacyjna czy iście sportowa. To druga strona medalu. Kręcenie na rowerze ma przede wszystkim przynieść radość, a nie stwarzać kolejnych problemów, których można było w prosty sposób uniknąć.   Mowa oczywiście o technicznej stronie sprzętu nad którą można wcześniej popracować.

Podstawowych napraw jak wymiana dętki,  może dokonać praktycznie każda osoba. Jednak przychodzi taki moment, że bez narzędzi ani odpowiedniej wiedzy sam nie poradzisz sobie ze skomplikowaną rowerową sprawą. Czasem warto sięgnąć porady bardziej zaawansowanej technicznie osoby niż my sami. Dla własnego bezpieczeństwa. Z miłości do roweru. Tak żeby się nie rozpadł jak słynna rumuńska osobówka po 10 tysiącach.

Mechanikiem może zostać każdy. Teoretycznie. Ale jak to wygląda w praktyce?

IMG_20160504_191319

Standardowy dzień w serwisie zaczynam od przygotowania stanowiska pracy i oględzin nowych rowerów, które dopiero zostały dostarczone do sprawdzenia. Praca, którą wykonuje mechanik rowerowy jest przyjemna, jeśli ma się do tego smykałkę i wykonuje ją z dokładnością szwajcarskiego zegarka.

Nierzadko zdarza się, że ktoś przyprowadzi rower w celu przygotowania do sezonu czy dokonania drobnych napraw, albo nawet zamontowania nowych części – zaznacza Michał, na co dzień mechanik rowerowy pracujący w gliwickim ośrodku sportowym Jasna 31, a w wolnych chwilach zawodnik trialowy.

13453556_1203765306330168_189675453_o

Ścianka serwisowa jest wypełniona po brzegi ilością rozmaitych kolarskich narzędzi. Począwszy od przeróżnych kluczy pozwalających na dokonanie wielu napraw, przeróbek, a skończywszy na smarach znajdujących się przy warsztacie serwisowym, które służą głównie ku konserwacji napędu. Oprócz tego przyda się masa części zamiennych,  imadła, stojak na rowery i wiele innych pokręteł, śrubokrętów, kombinerek i maścideł….

13461259_1203766649663367_1083134041_o

 

13461254_1203775796329119_253854530_o

Mechanik rowerowy, serwismen, czy nawet lekarz od sprzętu rowerowego?

Ostatnie stwierdzenie, to w zasadzie jedno z najtrafniejszych określeń, jakie ostatnio usłyszałem o pracy mechanika rowerowego. Bo podobnie jak medyczny specjalista, sprawia, że pewne mechanizmy i układy sprawnie ze sobą współpracują. Z tym, że tutaj nie chodzi o człowieka, a bardziej o maszynę. Tak samo, jak poszczególne tkanki muszą ze sobą współgrać, tak rower musi być porządnie przystosowany nawet do zwykłej jazdy po bułki do spożywczaka.

Naprawi. Poskłada. Doradzi. Czasem poda bidon na wyścigu albo innego batona, a wieczorem przed wyścigiem będzie pracować nad dopieszczeniem wszystkich maszyn, które zostaną mu powierzone, ale jego celem jest  sprawić, że odczujesz większą przyjemność z jazdy. Poczujesz się jak kolarz, znaczy się kolarsko.

Mechaników rowerowych można w zasadzie podzielić na dwie kategorie:

  • tych, którzy znają się na tym sporcie od podszewki i z daleka usłyszą drobne stukania w rowerze, a jazda po ich przeróbkach będzie większą przyjemnością niż (wstaw w to miejsce coś, co Ci najbardziej odpowiada)
  • oraz takich, którzy tytuł „mechanika rowerowego” uzyskali po ukończeniu kursu i dopiero wciągają się w ten cały kolarski proces…

Jak zostać mechanikiem rowerowym?

Teoretycznie możesz nim zostać nawet po internetowym  kursie i cieszyć się z papierka o którym wspomnisz w swoim curriculum vitae. Jednak „fach w ręku” nie sprawi, że od razu staniesz się specem od sprzętu. O kasie nie będziemy wspominać, z tym jak wiadomo bywa różnie, a przecież nie robi się tego wyłącznie dla pieniędzy…

Jeśli masz choć trochę zajawki techniczno-sprzętowej, to już połowa sukcesu. Wiedza to jedno, a praktyka to drugie. Większość uczy się sama z książek, stosując metodę prób i błędów oraz z tego, co dowie się od bardziej doświadczonych kolegów. Możliwe, że w Twojej okolicy jest jakiś sklep rowerowy/ serwis, w którym pomogą Ci w rozwinięciu pasji, posłużą radą, a czasem nauczą czegoś konkretnego w tym fachu oprócz wymiany dętki i montowania lampek.

Wiedzy nigdy za wiele, ale są takie pytanie, których mechanikowi lepiej nie zadawać, jak:

Ile czasu zajmie naprawa?

Postaraj się zrozumieć, że Twój ukochany rower nie jest jedynym, który trafia w ręce rowerowego speca od sprzętu. Ale bez obaw, poradzi sobie z nim szybko z uwagą na to, że każdy dwukołowiec traktuje z należytym szacunkiem.

Dlaczego to tyle kosztuje? Nie można taniej?

Może kojarzysz dowcip o tym, gdy mechanik wziął za naprawę kilkadziesiąt złotych pomimo tego, że tylko raz uderzył w niedziałające urządzenie. Jak wiadomo, każdy musi w to włożyć wiedzę, czas i pieniądze. A to swoje kosztuje. Z tym się nie dyskutuje, no chyba, że po znajomości wysępisz „okazyjną” zniżkę albo udasz się do innego fachowca.

Czy mogę to zrobić samemu?

To chyba nie wymaga komentarza. Przecież gdybyś to potrafił, to nie fatygowałbyś się z sprzętem przez pół miasta. Co nie wyklucza tego, że niektórzy pozwalają na doglądanie ich przy pracy, a nawet pokażą co i jak najlepiej zrobić, aby wszystko był pięknie wypieszczone, ale wszystko zależy od tego na jakiego serwismena trafisz. Jednak idąc w myśl zasady – „ile rowerzystów, tyle opinii” każdy będzie chciał pokazać jak świetnie sobie z tym poradzi. Ok, nie ma sprawy. Tylko nie każdy ma specjalistyczną wiedzę, narzędzia i czas na grzebanie przy swojej dwukołowej zabawce.

Przydatne wskazówki:

  • Podobno częste mycie skraca życie. A jednak nie! Staraj się czyścić napęd oraz ramę po każdej jeździe aby sprawdzić, czy gdzieś przypadkiem nie ma jakiś uszkodzeń, dziurawych elementów czy po prostu po to, aby przeczyścić napęd. Możesz mieć ramę zwaną sercem roweru czystszą niż zestaw obiadowy po umyciu z jednej kropli słynnego płynu, ale nie zapominaj o łańcuchu, na którym spiera się cały napęd! Tak samo jeśli wymieniasz olej w samochodzie, to także dbaj o odpowiednie nasmarowanie łańcucha. Mówią, że najlepszy na wszystko jest ten z przydomkiem „40”…
  • Jeśli masz możliwość, to wymieniaj łańcuch po przejechaniu od 1,5 do 2 tys. kilometrów. Nie każdy to robi. Wiadomo. Nie każdy o tym pamięta, ale koronki się zużywają, a nie chcesz przecież zerwać go podczas zdobywania nowego koma, czy odstawiając rywali na ostatniej prostej
  • Postaraj się sprawdzić przed jazdą, czy przypadkiem nie występują gdzieś luzy w łączeniach. Czy aby na pewno wszystko jest pięknie dokręcone i można pędzić w trasę
  • Sprawdzaj stan kół oraz ciśnienie w oponach aby przypadkiem nie przebić opony z powodu zbyt niskiej zawartości powietrza w oponach i ścierających się opon
  • Zawsze się o tym przypomina, ale nie każdy pamięta. Zapasowa dętka to rzecz święta! Pompka czy nawet zestaw kluczy imbusowych za 5 złotych z lidla, które jak za starej dobrej szkoły można przewieźć w koszyku na bidon, a od przybytku głowa nie boli…
  • Ech, oczywiście na złotej liście nie mogłoby zabraknąć hamulców. Nie chcesz przecież aby podczas pokonywania ważnego zjazdu niefortunnie wypaść z trasy. Sprawdzaj, czy klocki się nie ścierają, przecież one też wymagają czasem wymiany, a linki są wystarczająco dobrze napięte

 

Za pomoc w przygotowaniu materiału podziękowania należą się  Michałowi oraz Benicie z ośrodka sportowego Jasna 31 w Gliwicach.