Pierwsza polka w wyścigu Haute Route!

1

Wyścig „Haute Route”, to 7-dniowa impreza kolarska, która przyciąga amatorów z całego świata. W 2016 roku planuje wystartować w nim pierwsza w historii wyścigu polka! Jest nią szczecinianka- Martyna Kłusek. Specjalnie dla czytelników kolarsko.com  opowiada o tym, co ją skłoniło do podjęcia takiego wyzwania oraz jak łączy codzienność z intensywnymi treningami! Rozmawiał Tomasz Tuszyński

Podjęłaś wyzwanie wzięcia udziału w wielkim wydarzeniu, jakim jest start w Haute Route. Wyścigu opiewającym w sprawdzeniu wytrzymałości zawodników. Czy wcześniej miałaś do czynienia z rywalizacją w sporcie, czy to pierwsza taka inicjatywa?

Ze sportem mam do czynienia od kilku lat. Majac kilkanaście lat zaczęłam biegać i przez wiele lat to była moja pasja. Niestety po skomplikowanym złamaniu zmęczeniowym musiałam rozstać się z bieganiem i znaleźć nową pasję. Padło na kolarstwo! Przez rok jeździłam sama dla siebie. Koledzy ze Szczecinka uczyli mnie co i jak. Chciałam więcej i szybciej. W styczniu tego roku miałam przyjemność zacząć trening w klubie kolarskim „BoGo”. Mimo, że z powodów finansowych musiałam zrezygnować po trzech miesiącach, była to fantastyczna przygoda! Świetni trenerzy i koledzy z klubu sprawili, że wsiąkłam w to całkowicie! Mimo, że odeszłam z klubu niedawno, nie byłam w stanie zrezygnować z takiego poziomu intensywności, jeśli chodzi o rower. I tu pojawił się wyścig Haute Route.

Co Cię skłoniło do decyzji o starcie?

Jestem typem osoby, która idąc na trening musi mieć jakiś cel. Nie ukrywam, że perspektywa bycia pierwszą Polką w tym wyścigu i najmłodszą zawodniczką w historii bardzo, ale to bardzo kusi! 1,5 roku temu bardzo poważnie zachorowałam, lekarze dawali mi kilka procent szans na przeżycie. Nawet mój lekarz prowadzący nazywał mnie ,,osobnikiem o niezwykłej woli życia”. Z tej walki mogę powiedzieć, że wyszłam zwycięsko, ale to doświadczenie dało mi ogromną motywację do realizowania swoich-nawet najbardziej absurdalnych marzeń. Korzystania z każdej chwili i chęć do wyciśnięcia z życia wszystkiego, co się da. Dlatego podejmuję się startu w Haute Route. Wiem, do czego jest zdolne moje ciało i jak silna jestem.

Jak na co dzień wygląda Twój „sportowy tryb życia”?

Jak już wspomniałam, niedawno skończyłam przygodę z klubem, gdzie treningi były bardzo intensywne, wiec staram się odnaleźć w nowej sytuacji. Na chwilę obecną trenują 5-6 razy w tygodniu, od 2,5 do 3 godzin.

Czy rozpoczęłaś już przygotowania do startu w wyścigu, czy dopiero je planujesz?

Przygotowania już rozpoczęte! Po 3 miesiącach jazdy w klubie lepiej wiem, jak trenować, co mi pomaga i na co mój organizm reaguje. Trening nie jest dla mnie problemem, to jak nałóg, mam to już we krwi. W miarę, jak sytuacja finansowa mi pozwoli będę jeździła w moje ukochane góry.

Na jakim sprzęcie zamierzasz wystartować?

Na chwilę obecną jeźdżę na moim pierwszym rowerze-Lapierre Audacio 450 Replica. Chociaż nie ukrywam, że w miarę, jak projekt będzie nabierał tempa postaram się o sponsorów i kto wie, może pojawi się jakiś nowy, piękny rumak 😉

Starasz się stosować dietę, jak to robi większość zawodników, czy przed treningiem dbasz wyłącznie o nawodnienie i odpowiedni magazyn jedzenia w organizmie?

Przyznam, że trzymanie diety to moja pięta achillesowa. Staram się jeść zdrowo, oczywiście, ale gubi mnie nałóg picia kawy 😉

Czy oprócz wyścigu Haute Route, który stawiasz sobie, jako cel na 2016 rok planujesz wcześniej wystartować w jakiejś imprezie kolarskiej?

Oczywiście! Na ile pozwolą mi studia, będę starować. Chociaż przyznam, że HR jest wstępem do pewnego dużego kolarskiego projektu…

Poniżej zamieszczamy link do bloga Martyny, gdzie można na bieżąco śledzić jej kolarskie poczynania

https://www.facebook.com/HauteRouteTheWay