Jak przygotować torbę sportową przed wyścigiem?

1

Jedziesz na wyścig. Startujesz w nim i zbierasz medale. Zostajesz lokalną gwiazdą i pniesz się na szczyty kolarskiej sławy. Scenariusz idealny, prawda? Każdy by tak chciał, ale nie ma tak dobrze. Nawet do snucia takich planów trzeba mieć odpowiedni dystans i przygotowanie mentalne. 

Jesteś jednak amatorem lub amatorką (kobiety to też amatorzy, ale słowo amatorka jest równie przyjemne dla ucha…podobno) albo przynajmniej chciałbyś nim/nią zostać, bo jednak w jakimś celu tutaj trafiłeś/aś. Chcesz pewnie poznać złoty środek na wszystkie kolarskie tajniki i stać się najlepszym/najlepszą, ale niestety muszę cię rozczarować. Nie sprawię, że od razu zaczniesz osiągać sukcesy, bo nie mam takiej mocy.  Jednak  wchodząc w ten wpis miałeś lub miałaś na coś nadzieję, no chyba, że sympatyczny wujek google sprawił Ci psikusa i znalazłeś się nie w tym miejscu gdzie chciałeś. Trudno. Nie sprawię, że od razu zmienisz swoje nastawienie do kolarstwa i zaczniesz więcej trenować, ale pozwolę Ci na zaznajomienie się z moimi tzw. poradami. W zasadzie są to opisy z życia wzięte, ale zwykło się je nazywać poradami, więc uznajmy, że takowymi są. Może Ci się przydadzą. Każdy jakoś zaczynał. Jedni lepiej drudzy gorzej.  Ja jednak przedstawię Ci, jak wygląda przykładowe przygotowanie torby sportowej na wyścig. Nie rób tego spontanicznie przed wyjazdem, bo możesz o czymś zapomnieć. Znam to z autopsji. Uwierz mi, a pożyczanie czegokolwiek nie jest dobrym rozwiązaniem. Co swoje to swoje.

W pierwszej kolejności powinniśmy pamiętać o koszulce oraz spodenkach (krótki komplet, bo oczywiście przygotowujemy się na wiosnę/lato). Potówka z krótkim oraz długim rękawem. Nigdy nie wiadomo z której strony wiatr zawieje, a jak mawia przysłowie przezorny zawsze ubiezpieczony. Do tego rękawki, gdyby pogoda nam nie sprzyjała, a trzeba było szybciej się rozgrzać. O bluzie nie zapomnij, będzie zimno, to zaczniesz narzekać, że nie możesz się szybko rozgrzać. Pamiętając, że temperatura wewnątrz nie jest taka jak na zewnątrz ciuchy dobieramy stosownie do pogody. Aby nie zmoknąć i aby się nie przegrzać. I jedno i drugie jest zabójcze dla dalszej jazdy!

Pamiętaj o odpowiednim ubiorze dolnych partii ciała kolarza. Mam tu na myśli nogi,  bo przecież to od nich zależy ile wykręci na wyścigu, a im lepiej dostosowany ciuch do ciała i pogody, tym wygodniej i przyjemniej się jedzie! Dlatego też niezbędne do spakowania spodenki 3/4 oraz spodenki długie, które zabieram ze sobą na każdy wyścig! I tak przecież przebieram się nie 5 minut przed startem, tylko odpowiednio wcześniej, aby się przygotować i zdążyć jeszcze się odprężyć. Spodenki 3/4 to idealna propozycja na temperatury około 5-8 stopni. Mamy już na sonie prawie kompletny strój, czyli koszulkę, i spodenki, ale to dalej jest tylko „prawie”. Bo przecież kolarz w czymś musi kręcić, a najlepsze są do tego buty rowerowe, gdzie wraz z butami zabieramy ze sobą ochraniacze na buty.  Nie koniecznie z materiałem wind stopera, ale te które są przeciwdeszczowe, bo to one ochraniają but przed przedostaniem się wody podczas jazdy w deszczu! No jak buty i ochraniacze, to oczywiście skarpety, bo kolarz to nie hipster i nawet jeśli chce być super hiper stylowy, to niech pamięta o tym, że utartych szlaków się nie przecina! Tak było, przyjęło się i jest! Z tym się nie dyskutuje, no chyba, że ktoś nie jeździ w skarpetkach, ale jak długo żyję takiej osoby jeszcze nie spotkałem. A może ktoś z Was właśnie jeździ Boso? Czapka pod kask i sam kask. Kolarska czapka z daszkiem! Nie jakaś bejsbolówka kupiona na targu za 15 zł…nie mam nic do kupowania na targu, ale prawdziwa kolarska czapka!  No przecież nie jesteś lamerem, żeby jeździć z daszkiem przyczepionym na przodzie kasku, no ale jak słońce przyświeci w dyńkę, to trzeba będzie się jakoś od niego ochronić. Weź też okulary. Przydadzą się, jakby jakaś muszka podczas jazdy chciała się do Ciebie przyłączyć i przypadkiem natrafiła na Twoje oczy. Zabierz jeszcze bidon no i batoniki, jakieś izotoniki, bo przecież coś musisz pić i jeść, a nie możesz się odwodnić. Tracisz siły, tracisz chęci do rywalizacji, a do wypalenia droga jest bardzo prosta.

Ale przede wszystkim pamiętaj o zabraniu roweru…!

Zastanów się, jak Ty przygotowujesz swoją Torbę!

  • Jan Brr

    Zależy jaki to ma być wyścig, bo jeśli jadę na mtb, tylko po to, aby go przejechać, a pogoda nie jest najgorsza, to rękawki mi niepotrzebne. Wystarczy krótka bluzka i jest ok. Zadarza sie, ze czegoś zapomne ale wcześniej jak mam coś zaplanowane to rozpisuje to na kartce i wszystko jakoś działa bez problemu.