Blog „z życia kolarza”: Startowałem w sobotę oraz lany poniedziałek…

0

Świąteczny weekend był dla mnie bardzo pracowity. Startowałem  w sobotę oraz lany poniedziałek. Tydzień przed tymi startami poświęciłem jednak na trening regeneracyjny. W sobotę stanąłem na starcie GP Valentin. Pogoda nas nie rozpieszczała, na termometrze tylko mniej wiecej 6 stopni na plusie. Do przejechania było 5×24 km w pagórkowatym terenie. Od samego pocztąku tempo było solidne, jak to zawsze we Francji. Wyścig przejechałem w peletonie i tyle mozna o nim powiedziec. W niedziele solidnie odpocząłem. W poniedziałek ruszyłem na kryterium GP Ville de Golbey. Pogoda ponownie była dość kapryśna, 12 stopni i przelotny deszcz. Runda bardzo mi odpowiadała, był na niej 400 metrowy podjazd, którego przyszło nam pokonywac blisko 40 razy.Od startu byłem aktywny, co zaowocowało odjazdem na 7 rundzie. W około 12 osobowej rundzie, w której przejechałem prawie cały wyscig na 5 miejscu. Do końca urwała nam się trójka zawodników. Przyszło mi walczyc o 4 miejsce na finiszu. Na szczęście udało sie ukończyc na 5. miejscu, co moze być obrym znakiem przed przyszła etapówką Tour de Piemont Vosgien. W programie jej jest sobotni 160 km etap po górach, jak i 2 etapy niedzielne. Rano płaska czasówka na dystansie 14 km i blisko 100 kilometrowy etap, po południu ściganie na miare płaskiej trasie.
Mateusz