Wywiad z Anną Szafraniec

0

Wywiad z Anną Szafraniec

Wywiad dla portalu kolarsko.com z polską kolarką górską Anną Szafraniec, obecnie zawodniczką Kross Racing Team, złotą medalistka mistrzostw Polski w cross-country, srebrną medalistka Mistrzostw Świata w kolarstwie górskim w 2002. Przeprowadził Tomasz Tuszyński. _DSC5075-2 (1600x1200) foto:Bartek Woliński

T.T:Właśnie zakończyła Pani niedawno sezon kolarski. Podczas tego roku miała Pani zarówno wzloty, jak i upadki. Jak ocenia Pani ten sezon?
A.S: Zacznę od tego, że sezon 2013 potraktowałam bardzo ulgowo.
Miałam przesyt zgrupowań,presji wyniku itp dlatego też postanowiłam cały sezon przygotowywać się w domu.
Zrezygnowałam ze zgrupowań, byłam dla siebie trenerką, masażystką, mechanikiem i niejednokrotnie menagerką. Niestety zima bardzo dała mi w kość ponieważ ciągnęła się do kwietnia więc i treningi często musiałam modyfikować. Byłam jedyną zawodniczką z czołówki Polski,
która całe przygotowania spędziła w domu dlatego też uważam,
że wyniki jakie udało mi się osiągnąć w minionym sezonie były bardzo satysfakcjonujące.
T.T:Obecnie jest czas przygotowawczy. W jaki sposób spędza Pani ten okres?
Na sportowo?
A.S: Obecnie jestem w okresie odpoczynku po sezonie,czasami kręcę rekreacyjnie z moją ‚sparing-partnerką’ Paulina Brzezną-Bentkowską, są to takie przejażdżki na których jak to kobiety sporo plotkujemy na każdy temat:)
T.T: Czy poza kolarstwem preferuje Pani inny rodzaj aktywności fizyczno-sportowej?
A.S: Ogólnie jestem osobą która nie lubi marnować czasu na bezczynne siedzenie przed tv, więc nie narzekam na brak ruchu.
Jest Pani obecnie zawodniczką KROSS Racing Team.
Czy Przewiduje Pani na najbliższy sezon pozostać w polskim klubie?
A.S: Narazie jeszcze umowy na przyszły sezon nie podpisałam ale w ‚tajemnicy’ 🙂
mogę zdradzić, że żadnych zmian teamowych nie planuje 😉
 _DSC5502 (1600x1200)
T.T: Jakie ma Pani plany na przyszły sezon?
A.S: Plany na przyszły sezon są bardzo ambitne, starty w najważniejszych wyścigach na świecie. Jeśli chodzi o szczegółowy plan startów nie jest jeszcze do końca ustalony.
T.T: W tym roku zdobyła Pani Puchar Polski XCO wy wyścigu MTB Cross Country „Złota Wstęga”. Jak Pani ocenia te zawody?
A.S: Finałowa edycja całego cyklu PP faktycznie odbyła się w Złotym Stoku.
Trasa była bardzo ciekawa i urozmaicona,znalazło się na niej wszystko, co powinno się znaleźć na trasie xc, ciężkie podjazdy,techniczne zjazdy i niewielka ilość odcinków płaskich.
Zawody jak najbardziej na plus.
T.T: Jest Pani zwolenniczką zdrowego żywienia. Czy poleca Pani jakieś specjalne diety dla początkujących kolarzy?
A.S: Kiedyś bardzo dużo czytałam na temat zdrowego odżywiania,przeczytałam chyba wszystkie publikacje jakie ukazały się na Polskim rynku. Ciężko doradzić coś konkretnego,każdy z nas jest inny więc i dieta powinna być dobierana indywidualnie. Na pewno polecam spożywanie jak największej ilości warzyw i owoców,chudego nabiału i mięsa oraz picie dużej ilości wody.
W ciągu roku bierze Pani udział w wielu kolarskich zawodach. Czy ma Pani czas na odpoczynek?
A.S: W sezonie faktycznie ciężko znaleźć czas na odpoczynek.
Co weekend są zawody do tego dochodzą podróże które nieraz męczą bardziej niż same starty. Staram się znaleźć 2 lub 3 weekendy bez wyścigów aby dać odpocząć swojemu organizmowi.
T.T: Od kilkunastu lat uprawia Pani kolarstwo. Co sprawiło, że rozpoczęła Pani sportową rywalizację?
A.S: Kolarstwem zaraził mnie mój starszy brat Przemek, to on jako pierwszy rozpoczął treningi i starty a ja jako młodsza siostra poszłam w jego ślady. Był dla mnie dużym oparciem i zawsze mogłam liczyć na jego wsparcie.
T.T: Finałowa edycja Skandia Maraton w Kwidzyniu była ostatnim wyścigiem w tym sezonie, gdzie zdobyła Pani 2m., natomiast w klasyfikacji generalnej znalazła się Pani na 3 miejscu. Czy zalicza Pani ten wyścig do udanych?
A.S: Niestety finałową edycje Skandii w Kwidzyniu nie wspominam najlepiej, przeraźliwe zimno i jazda przez 50km na zablokowanych hamulcach nie należała do najprzyjemniejszych.Cały wyścig jechałam razem z Kasią Solus, kiedy zaatakowała na finiszu nie byłam w stanie odeprzeć jej ataku,moje nogi były na maxa zakwaszone i zamarznięte.Polecam każdemu zacisnąć hamulce i jechać na maxa przez 50km, wtedy łatwiej będzie zrozumieć moje samopoczucie:)
Generalkę przegrałam tylko dlatego, że przez udział w ME musiałam odpuścić 2 edycje.
Strata punktowa była wówczas nie do odrobienia.
Czasami tak bywa że wygrywa osoba niekoniecznie najlepsza a ta która wystartowała we wszystkich edycjach.
T.T: Podczas wyścigów przydarzają się czasem nieuniknione kontuzje, które z czasem mogą źle wpłynąć na organizm. Jak Pani sobie z nimi radzi?
A.S: Jeśli chodzi o kontuzje to przez wiele lat szczęśliwie mnie omijały,ale do czasu. Dwa dni przed MŚ w 2011 roku doznałam bardzo skomplikowanego złamania obojczyka.
Musiałam poddać się operacji zespolenia kości za pomocą blaszki i 7 śrubek.
Miałam to szczęście że zajęli się mną specjaliści z kliniki GALEN w Bieruniu i dzięki temu już za miesiąc znów mogłam startować.
Ale jak to bywa w takich sytuacjach po 8 miesiącach znów złamałam ten sam obojczyk podczas PŚ w Czechach.
Jedyny plus w tej sytuacji był taki że blaszka trzymała kość w całości więc ominęła mnie kolejna operacja. Każda taka kontuzja zostawia ślad w psychice, stajemy się bardziej ostrożni w pokonywaniu technicznych odcinków. Ja starałam się nie załamywać tylko trenować i wracać jak najszybciej do rywalizacji.
T.T: Wygrywa Pani zarówno na polskich jak i zagranicznych wyścigach. Czy ma Pani określony cel na najbliższy sezon?
A.S: Tak jak wcześniej wspomniałam plan startów na najbliższy sezon nie jest jeszcze do końca sprecyzowany, ale na pewno znajdą się w nim najważniejsze wyścigi na świecie.
T.T: Dziękuję za rozmowę