Prezent [Felieton]

6

 W zasadzie to już ten czas. Bo o ile do świąt Bożego narodzenia zostały niecałe trzy tygodnie, to jednak warto wcześniej pomyśleć o tym, co kupić na prezent. A jest wśród nas wiele osób rowerowy nakręconych, które chciały by coś „rowerowo-kolarskiego” otrzymać pod świerkowe drzewko.

Przyjdą święta, trzeba wystroić choinkę, przygotować wieczerzę i podzielić się opłatkiem, a jeszcze nie zapominajmy o podarkach. Bo to prezent niebanalny. Bo dla kolarza. Albo kolarki.

Od przeszło miesiąca w sklepach mamy już szał świątecznych zakupów, jednym z najszybszych dyskontów w dziedzinie wywieszania świątecznych ozdób i upominków w swoim asortymencie był chyba ten co to sponsorem został jednego z wielkich klubów. Ale mało w nim tego, czego kolarz tak naprawdę potrzebuje, no chyba, że mówimy o artykułach pierwszej potrzeby, jak chleb, masło i woda mineralna. Bo gazowanego nie pije, a słodyczy też nie lubię. W sumie co można kupić kolarzowi? Wiele jest takich rzeczy, które mogą się przydać, ale czy zawsze trafi się w gust?

Lampkę rowerową? Na wyścigu z nią nie wystartuje, a do treningów wieczorami może się przydać. Prezent fajny dla tych młodszych i starszych. A nigdy nie wiadomo, kiedy najdzie ochota, żeby pokręcić wieczorem na spokojnym tripie.

Książkę? O kolarstwie! Poradniki, biografie, wszystkie wskazane! Zawsze dobra opcja, ale należy wcześniej lepiej się upewnić, czy nie ma już takiej samej. Poczyta przy kominku (no chyba, że nie ma), napije się dobrej herbaty, a i jeszcze wiedzę swoją pogłębi.

Kolarski ciuch? Prezent idealny. Kolejna para skarpetek zawsze się przyda , a tych na rower w szczególności. Kurtki, koszulki, spodenki. Wszystko ciuchy rowerowe wywołują uśmiech u obdarowanego. A i będzie w czym jeździć na zmianę, albo zabierać do plecaka, jako „suchy ciuch”. To nie te czasy, gdy miało się kilka par skarpetek i musiały wystarczyć na dłuższy czas, a pralka nie wyrabiała z praniem. Teraz są różne dizajnerskie wersje, aż wstyd ich nie znać. A pokręcić w takich zawsze fajnie, szczególnie, gdy się człowiek wyróżnia na zbiórkach albo ściganiu.

Rower! Pomysł BOMBA! Powiem Ci nawet więcej, jeśli stać Cię na to, żeby kupić bliskiej osobie rower pod choinkę, to jedyną rzeczą która na tym ucierpi jest Twój portfel. Reszta…znaczy się obdarowany będzie z pewnością zadowolony. Wiadomo, każdy byłby zachwycony z tak pięknego i wymarzonego prezentu, ale zwykle to pozostaje jedynie w strefie marzeń.

Akcesoria i komponenty. Licznik, buty. To wszystkie te rzeczy, które chętnie pojawią się pod choinką i zawsze przydają. Kto nie chciał by dostać najnowszej wersji licznika znanej amerykańskiej marki?

Każdy pewnie i tak będzie zmęczony po całkowitym tygodniu pracy, treningach będzie chciał spokojnie odpocząć z rodziną i spożytkować ten czas na coś innego. W sumie to wszystko fajne, każdy by chciał coś rowerowego dostać, ale czy tak naprawdę święta to tylko prezenty? Może warto poświęcić je bliskim, na rower jest czas przez cały rok, a na spotkania niekoniecznie.