Wywiad z Prezydentem Poznania [#CZUJESIEKOLARSKO]

20

W ramach naszej akcji „Poczuj się kolarsko” zadaliśmy ostatnio kilka pytań Prezydentowi Poznania, Panu Jackowi Jaśkowiakowi na temat „kolarskich czwartków”, jazdy po mieście oraz tego, czy w Poznaniu można bezpiecznie jeździć na rowerze.

Co czwartek na Torze Samochodowym „TOR POZNAŃ” jest organizowany przejazd/trening kolarzy. Jak Pan ocenia takie treningi  (można je nazwać zamkniętymi) pod względem bezpieczeństwa? Czy są w mieście wyznaczone specjalne miejsca do trenowania?

Wielokrotnie brałem udział w tych treningach. Zdarzało mi się też ścigać. Bardzo się zatem cieszę, że Automobilklub Wielkopolski umożliwił organizację „Kolarskich czwartków”. Jestem za to wdzięczny nieżyjącemu już prezesowi tego stowarzyszenia Robertowi Werle, bo dzięki temu kolarze mogą w izolowanych warunkach doskonalić swoje umiejętności. Z możliwości, jakie daje Tor Poznań, może korzystać także młodzież. Dla szkolenia młodych kolarzy jest to szczególnie istotne, bo przy tak intensywnym ruchu samochodowym, pewnych technik nie da się nauczyć na ogólnodostępnych drogach, a tym bardziej ścieżkach rowerowych – ze względu na bardzo duże prędkości i zagrożenie, jakie mogliby stanowić trenujący dla innych użytkowników tej infrastruktury, zwłaszcza dzieci.

Wspomniana forma treningu jednoczy także społeczność kolarską. Czy miasto ma swoje propozycje na współpracę z kolarzami? Czy obecnie miasto współpracuje z kolarzami? (Jeśli tak, to jakie?)

Najważniejsze jest i będzie dla mnie propagowanie sportu wśród dzieci i młodzieży. Zależy mi na tym, by w Poznaniu były warunki do uprawiania różnych sportów. Ze względu na dominację piłki nożnej, kładę bardzo duży nacisk na propagowanie innych dyscyplin, bo wysiłek fizyczny w rozwoju dziecka jest bardzo ważny, a nie każdy lubi przecież kopać piłkę. Jeśli chodzi o kolarstwo, to oprócz „Kolarskich Czwartków”, które wspieramy finansowo, przekazujemy też środki na całoroczne szkolenie młodzieży w ramach Młodzieżowych Centrów Sportu w klubie sportowym Stomil Poznań. Wspieramy organizację treningów i zawodów na tandemach dla osób niewidomych i słabowidzących, w których sam brałem niejednokrotnie udział. Od 2014 roku we współpracy z miastem, także w wymiarze finansowym, organizowana jest w Poznaniu impreza kolarska Bike Challenge, która w ubiegłym roku awansowała do rangi oficjalnych Mistrzostw Świata Amatorów UCI Grand Fondo.

Wysiłek w życiu sportowca jest ważny, ale najważniejsze jest w nim jego bezpieczne wykonywanie. Ostatnio dość głośny jest temat bezpieczeństwa na drodze rowerzystów, kolarzy – jak wygląda obecnie temat ścieżek rowerowych w mieście – czy są one dostępne do jazdy rekreacyjnej i czy mogą na nich trenować kolarze? Ile liczą km?

W mojej ocenie, ścieżki rowerowe nie nadają się do treningów kolarskich. One mają przede wszystkich służyć do celów transporotowych i jazdy rekreacyjnej. I tak zresztą jest. Korzystają z nich osoby o różnym stopniu umiejętności – dzieci, osoby starsze. Przeprowadzenie w tych warunkach treningu kolarskiego, bez narażania pozostałych użytkowników na niebezpieczeństwo, jest niemożliwe. Dużo lepsze są takie miejsca jak właśnie Tor Poznań. I bardzo dobrze, że go mamy, bo oprócz kolarzy mogą z niego korzystać też łyżwiarze, rolkarze czy osoby uprawiające sporty motocyklowe i samochodowe. Kiedyś treningi kolarskie były organizowane także na zamkniętym poligonie wojskowym, na odcinku około 8 km. Wojsko na to pozwalało. Nie wiem, czy nadal jest to aktualne.  Na pewno należy szukać miejsc, gdzie ruch samochodowy jest zerowy lub niewielki, by te treningi były po prosu bezpieczne.

Czy w mieście w takim razie można bezpiecznie jeździć rowerem? Co należałoby zastosować aby poprawić bezpieczeństwo i aby rowerzyści/kolarze mogli czuć się bezpiecznie na drodze?

Liczba rowerzystów systematycznie rośnie. Rozwijamy naszą infrastrukturę, korzystając z doświadczeń tych państw, w których jest ona na wysokim poziomie. Aktualnie realizujemy równolegle kilka inwestycji rowerowych, dążąc do połączenia różnych części miasta z centrum. Budujemy m.in. ścieżki wzdłuż ulicy Grunwaldzkiej, trasy PST czy Dolnej Wildy. Nie wszystko jesteśmy jednak w stanie rozwiązać infrastrukturą. Do zwiększonego ruchu rowerowego muszą się też przyzwyczaić kierowcy samochodów oraz piesi. Stosunkowo nowym zjawiskiem są też użytkownicy hulajnóg elektrycznych, których status jest nieuregulowany. W wielu miejscach, szczególnie w centrum, gdzie jest wiele skrzyżowań równoległych, ruch na ulicach jest bardzo wymieszany, co stanowi duże zagrożenie i generuje niebezpieczne sytuacje. Dlatego musimy się nauczyć wzajemnego szacunku jako użytkownicy dróg, bo wykroczenia – co obserwowałem wielokrotnie – zdarzają się z każdej strony. Piesi wchodzą na ścieżki, rowerzyści jeżdżą agresywnie, hulajnogi poruszają się zbyt szybko po chodnikach. Zatem oprócz rozwiązań infrastrukturalnych, konieczna jest edukacja mieszkańców i promowanie dobrych wzorców w zakresie bezpiecznego poruszania się po mieście.

Czy Poznań jest przyjazny dla kolarzy? Jakie inwestycje kolarskie są planowane przez miasto? Jakie zostały zrealizowane w ostatnim czasie?

Staramy się, by Poznań był przyjazny dla rowerzystów i temu służy rozbudowa liczącej obecnie około 250 km sieci ścieżek rowerowych, co w konsekwencji ma się przełożyć na poprawę mobilności mieszkańców. Zależy nam na tym, by nawyk przemieszczania się rowerem wyrabiać u poznaniaków już od najmłodszych lat – propagujemy np. dojazdy do szkoły rowerem. Bezpieczna i przyjazna infrastruktura ma tutaj ogromne znaczenie. Bezpieczeństwo osób uprawiających kolarstwo to temat odrębny. W związku z tym, że treningi te odbywają się na otwartych drogach wiąże się to zawsze z jakimś niebezpieczeństwem. Kolarstwo jest dyscypliną, w której jest chyba najwięcej ofiar śmiertelnych, na pewno jest więcej niż w F1. Kolarze wyczynowi, chcąc mieć formę pozwalającą na start w zawodach, muszą rocznie przejechać od 20 tys. do 40 tys. km, czyli dziennie nawet do 100 km. Nie ma zatem możliwości, by każdy trening odbywał się w warunkach izolowanych, bo Tor Poznań nie jest w stanie pomieścić wszystkich sympatyków kolarstwa trenujących w wyczynowym wymiarze. Siłą rzeczy, część treningów musi się odbywać na drogach otwartych. Należy szukać więc tych mniej użytkowanych. Tak jest niestety na całym świecie.

Czy są planowane w mieście budowy autostrady rowerowych – śladem innych miast?

Uzależniamy to od przyrostu liczby rowerzystów. Dla mnie osobiście rower jest podstawowym środkiem lokomocji. Jeżdżę nim na siłownię, do najbliższych czy na zakupy na targowisku. Takich osób jest coraz więcej. Przyczyniła się do tego też po części pandemia, przez którą ludzie mniej chętnie korzystają z komunikacji publicznej, przesiadając się na rower. Jeśli ruch rowerowy będzie nadal rósł, to będziemy robić wszystko, żeby rozwiązania pozwalające na szybsze przemieszczanie się rowerem znalazły się w Poznaniu.

Czy Pan Prezydent jeździ na rowerze – po mieście i nie tylko? (jeśli tak, to rekreacyjnie, czy bardziej sportowo?)

Po mieście poruszam się przede wszystkim rowerem – takim typowo miejskim, który się do tego najlepiej nadaje. Jeżdżę też rekreacyjnie, w szczególności podczas urlopu w Karkonoszach czy Izerach. Lubię też i zdarza mi się jazda bardziej sportowa. Mniej więcej 2 lata temu, wjechałem na Mont Ventoux. Zmierzyłem się więc z legendarnym Olbrzymem Prowansji – podjazdem będącym wyzwaniem dla każdego kolarza. Kilka razy wjechałem na Śnieżkę, lubię też podjazdy na Przełęcz Karkonoską.